Retreaty podbijają świat. Jak zmienia się rynek wyjazdów, na które nie jedziemy już tylko odpoczywać?
Jeszcze kilka lat temu słowo „retreat” kojarzyło się przede wszystkim z jogą, medytacją i wyjazdem na Bali. Dziś można pojechać na camp tenisowy do Hiszpanii, warsztaty kulinarne do Toskanii, retreat longevity w Alpach albo weekend poświęcony regeneracji i lepszemu snu. Zmieniają się programy, uczestnicy i oczekiwania. A za tą zmianą stoją nie tylko piękne zdjęcia z Instagrama, lecz także bardzo konkretne pieniądze.
Wyobraźmy sobie dwa wakacyjne wyjazdy. Podczas pierwszego wybieramy hotel, zwiedzamy okolicę, próbujemy lokalnej kuchni i wracamy do domu z galerią zdjęć. Podczas drugiego codziennie rano gramy w tenisa, poznajemy technikę oddechu, gotujemy z lokalnym szefem kuchni albo przez kilka dni ćwiczymy jogę w miejscu, do którego prawdopodobnie nigdy nie trafilibyśmy przypadkiem.
Oba mogą być wspaniałe. Różnica polega na tym, że w drugim przypadku nie wybieramy wyłącznie miejsca. Wybieramy również doświadczenie, któremu chcemy poświęcić swój czas.
I właśnie na tym opiera się rosnąca popularność retreatów oraz wyjazdów tematycznych.
Rynek, który przestał być niszą
Według najnowszego Global Wellness Economy Monitor 2025, przygotowanego przez Global Wellness Institute, światowa gospodarka wellness osiągnęła w 2024 roku wartość 6,8 biliona dolarów. To wzrost o 7,9% względem poprzedniego roku. Organizacja prognozuje, że do 2029 roku rynek osiągnie niemal 9,8 biliona dolarów.[1]
Jeszcze ciekawsze są dane dotyczące samej turystyki wellness. W 2024 roku jej wartość wyniosła 893,9 miliarda dolarów, a w latach 2019–2024 rosła średnio o 6,4% rocznie. Do 2029 roku prognozowane tempo wzrostu wynosi 9,1% rocznie.[1]
Trzeba jednak wyjaśnić jedną rzecz: turystyka wellness nie jest tym samym co rynek retreatów. Obejmuje znacznie szerszą kategorię podróży, w tym pobyty hotelowe, usługi spa, aktywności zdrowotne i wydatki osób, dla których wellbeing jest głównym lub dodatkowym elementem wyjazdu. Nie istnieje jeden powszechnie przyjęty, globalny system liczenia wszystkich retreatów i ich uczestników.
Dane pokazują więc przede wszystkim skalę gospodarki, w której retreaty znajdują coraz więcej miejsca. Nie dowodzą, że liczba samych retreatów rośnie dokładnie w takim samym tempie.
Ale kierunek zmian jest wyraźny. Zdrowie, aktywność fizyczna, regeneracja i rozwijanie zainteresowań coraz częściej stają się powodem, dla którego w ogóle decydujemy się na podróż.
Od jogi i medytacji do tenisa, longevity i warsztatów kulinarnych
Przez długi czas retreat miał dość charakterystyczny wizerunek. Kameralna grupa, piękne otoczenie, poranna joga, medytacja, zdrowe jedzenie. Taki format nadal ma swoich odbiorców, ale dzisiejszy rynek jest znacznie bardziej różnorodny.
Jednym z ciekawszych kierunków są retreaty sportowe. Tenis, padel, surfing, bieganie, trekking, pilates czy trening siłowy stają się osią całych wyjazdów. Ich uczestnicy niekoniecznie chcą osiągać sportowe wyniki. Często zależy im po prostu na kilku dniach spędzonych wokół aktywności, którą lubią, w towarzystwie ludzi o podobnych zainteresowaniach.
Z kolei w segmencie premium coraz większe znaczenie zyskuje longevity. To wyjazdy łączące profilaktykę, diagnostykę, ruch, regenerację i edukację dotyczącą zdrowego starzenia się. W najnowszych prognozach Global Wellness Summit na 2026 rok szczególną uwagę poświęcono longevity kobiet, zdrowiu układu nerwowego i odchodzeniu od obsesyjnego mierzenia każdego parametru organizmu.[2]
Nie wszystkie programy oferowane pod hasłem longevity mają jednak równie mocne podstawy naukowe. Dlatego w tym segmencie coraz ważniejsze stają się kompetencje specjalistów, przejrzystość metod i realistyczne obietnice.[3]
Równolegle rozwijają się wyjazdy kreatywne i kulinarne. Ceramika w Portugalii, gotowanie we Włoszech, fotografia w Maroku, pisanie w spokojnym domu nad morzem. To formaty, w których główną wartością nie jest spektakularna przemiana, ale przyjemność robienia czegoś, na co w codziennym życiu trudno znaleźć czas.
Coraz ciekawiej wygląda również obszar zdrowia psychicznego i regeneracji. Programy związane ze snem, odpoczynkiem od technologii, przeciążeniem i dobrostanem emocjonalnym pokazują, że współczesny uczestnik nie zawsze szuka intensywnego doświadczenia. Czasem chce po prostu wrócić do domu mniej zmęczony, niż był przed wyjazdem.[3]
Najciekawsze kierunki? Nie tylko Bali
Bali pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc na światowej mapie retreatów. Ubud, otoczone tropikalną roślinnością i znane z rozbudowanej oferty jogi, medytacji oraz wellness, przez lata pomagało budować wyobrażenie o tym, jak taki wyjazd powinien wyglądać.
Ale współczesna geografia retreatów jest znacznie bogatsza.
Tajlandia łączy tradycje wellness z nowoczesną ofertą hoteli, treningów i programów regeneracyjnych. Indie przyciągają osoby zainteresowane jogą i ajurwedą, choć jakość i charakter poszczególnych programów mogą się znacznie różnić. Kostaryka wykorzystuje swoje naturalne atuty, oferując połączenie surfingu, aktywności na świeżym powietrzu i wypoczynku blisko przyrody.
W Europie szczególnie interesująco rozwija się oferta wokół sportu, natury i zdrowego stylu życia. Portugalia jest naturalnym wyborem dla miłośników surfingu i aktywnych wyjazdów nad oceanem. Hiszpania daje ogromne możliwości organizacji campów tenisowych, pilatesowych i rowerowych. Włochy łączą aktywność z kuchnią, kulturą i doświadczeniami lokalnymi, a Austria i Szwajcaria mają silną pozycję w obszarze regeneracji, górskich aktywności i luksusowego wellness.
Nie są to jednak miejsca, które można uczciwie ułożyć w jeden ranking najszybciej rosnących rynków retreatowych. Dostępne raporty nie mierzą ich według jednolitej metodologii. To raczej różne modele rozwoju oferty, pokazujące, jak silnie charakter retreatu może wynikać z samego miejsca.
Zmienia się również sposób, w jaki chcemy doświadczać wellness
Global Wellness Summit w raporcie The Future of Wellness 2026 wskazuje na zjawisko określane jako festivalization of wellness. Chodzi o rosnącą popularność wydarzeń, które łączą wellbeing z muzyką, tańcem, ruchem i wspólnym przeżywaniem emocji.[2]
Zamiast wyłącznie wyciszać się i pracować nad sobą, uczestnicy chcą również dobrze się bawić. Pojawiają się wydarzenia taneczne bez alkoholu, spotkania wokół sauny, wielodniowe immersyjne doświadczenia i formaty łączące sport z kulturą.[2]
To interesująca przeciwwaga dla coraz bardziej technologicznego świata wellness. Z jednej strony rozwijają się zaawansowane programy diagnostyczne i spersonalizowane usługi zdrowotne. Z drugiej rośnie zainteresowanie doświadczeniami, których nie trzeba mierzyć ani analizować.
Muzyką, ruchem, spontanicznością, rozmową. Zwyczajną przyjemnością bycia częścią wydarzenia.
Być może właśnie dlatego retreaty stają się tak różnorodne. Jedni chcą wrócić z nową wiedzą, inni z lepszą techniką sportową, jeszcze inni z poczuciem, że przez kilka dni robili dokładnie to, na co mieli ochotę.
Czy retreaty staną się nowym sposobem spędzania urlopu?
Nie sądzę, żeby tradycyjne wakacje miały zniknąć. Nadal będziemy wyjeżdżać na plażę, zwiedzać miasta, odkrywać restauracje i spędzać czas z rodziną. Retreaty nie muszą zastępować żadnej z tych form podróżowania.
Mogą jednak stać się ich naturalnym uzupełnieniem.
Kiedyś zapisanie się na tygodniowy obóz sportowy było czymś oczywistym przede wszystkim w dzieciństwie. Dziś coraz więcej dorosłych odkrywa, że również mogą przeznaczyć kilka dni wyłącznie na własne zainteresowania. Bez konieczności uzasadniania tego zawodowym rozwojem czy potrzebą osiągnięcia konkretnego rezultatu.
To zmienia także rolę organizatorów. Sam piękny hotel, dobry instruktor i harmonogram zajęć nie zawsze wystarczą. Znaczenia nabiera całość doświadczenia: atmosfera, odpowiedni dobór aktywności, swoboda uczestnictwa, lokalny kontekst i to, jak ludzie czują się podczas wyjazdu.
W świecie, w którym niemal każdą usługę można porównać w kilka sekund, coraz trudniej wyróżnić się samą listą atrakcji. Znacznie trudniej skopiować doświadczenie, które zostało naprawdę dobrze pomyślane.
I może właśnie to jest najważniejsza zmiana na światowym rynku retreatów. Nie chodzi już o jeden popularny format ani o jedną egzotyczną destynację.
Chodzi o podróże, w których najpierw wybieramy to, czego chcemy doświadczyć, a dopiero później miejsce, do którego pojedziemy.
Źródła
[1] Global Wellness Institute, Global Wellness Economy Monitor 2025.
[2] Global Wellness Summit, The Future of Wellness 2026.
[3] Global Wellness Institute, Wellness Tourism Initiative Trends 2025–2026.
