Od sumo w Japonii po noclegi w dawnych więzieniach. Tak będziemy podróżować w 2026 roku.
Wyjazd na turniej sumo, weekend w dawnym klasztorze, wakacje na farmie, a może podróż śladami ulubionego serialu? Najnowsze raporty turystyczne pokazują, że nasze pomysły na podróżowanie stają się coraz bardziej osobiste, a czasem wręcz zaskakujące.
Jeszcze niedawno branża turystyczna przekonywała nas przede wszystkim pięknymi widokami, wyjątkowymi hotelami i listami miejsc, które trzeba zobaczyć przynajmniej raz w życiu. Dziś coraz częściej inspiracją do wyjazdu staje się coś znacznie bardziej konkretnego: pasja, ciekawość albo doświadczenie, którego nie da się przeżyć nigdzie indziej.
Expedia Group w raporcie Unpack ’26, przygotowanym na podstawie danych platform i badań obejmujących 24 tysiące podróżnych, opisuje kilka trendów, które świetnie pokazują tę zmianę.[1]
Fan Voyage — sport jako spotkanie z kulturą
Jednym z najciekawszych jest Fan Voyage, czyli podróżowanie wokół lokalnych wydarzeń sportowych. Nie chodzi wyłącznie o wyjazd na finał Ligi Mistrzów czy igrzyska olimpijskie. Coraz większą uwagę przyciągają dyscypliny mocno związane z kulturą danego kraju. Turniej sumo w Japonii, walki lucha libre w Meksyku, Muay Thai w Tajlandii, capoeira w Brazylii czy tradycyjny hurling w Irlandii.
W badaniu Expedia 57% respondentów deklarowało, że prawdopodobnie wybrałoby się na lokalne wydarzenie sportowe podczas podróży. To fascynujący kierunek, bo pokazuje, że sport staje się również sposobem poznawania kultury. Zamiast wyłącznie oglądać zabytki, chcemy zobaczyć, czym naprawdę emocjonują się mieszkańcy.[1]
Farm Charm — powrót do prostych przyjemności
Zupełnie inny trend nosi nazwę Farm Charm. Tutaj główną atrakcją jest życie blisko natury, często w gospodarstwie rolnym. W badaniu Vrbo 84% ankietowanych podróżnych wyraziło zainteresowanie pobytem na farmie lub w jej pobliżu. Wśród wymienianych aktywności znalazły się spacery, kontakt ze zwierzętami, ogrodnictwo i zbieranie plonów.[1]
Brzmi trochę jak wakacje u dziadków? Być może. Ale właśnie to jest w tym interesujące. Czynności, które jeszcze niedawno kojarzyły się z codziennością na wsi, dla mieszkańców dużych miast stają się atrakcyjnym sposobem spędzania wolnego czasu. Możliwość zebrania warzyw z ogrodu, przygotowania wspólnej kolacji czy spędzenia wieczoru pod gwiazdami zaczyna konkurować z klasycznymi hotelowymi atrakcjami.
Salvaged Stays — noclegi z historią
Są też podróżni, dla których najważniejsza staje się sama historia miejsca. Hotels.com opisuje trend Salvaged Stays, obejmujący noclegi w budynkach, które otrzymały drugie życie. Dawne szkoły, klasztory, dworce kolejowe, banki, a nawet więzienia zamieniają się w wyjątkowe hotele.
Przykłady? Hotel Seiryu Kyoto Kiyomizu w Japonii mieści się w dawnej szkole, Bodmin Jail Hotel w Kornwalii powstał w historycznym więzieniu, a Fontevraud L’Ermitage we Francji znajduje się na terenie dawnego opactwa. Zamiast kolejnego podobnego do innych hotelu otrzymujemy miejsce z własną przeszłością, architekturą i atmosferą.[1]
Set-Jetting — podróże śladami filmów i seriali
Jeszcze inny kierunek to Set-Jetting, czyli podróże inspirowane filmami i serialami. Zamiast przeglądać przewodnik, oglądamy pięknie sfotografowaną historię i zaczynamy marzyć o miejscu, w którym rozgrywa się akcja. Według Expedia 53% respondentów deklarowało, że ich zainteresowanie takimi podróżami wzrosło w ciągu ostatniego roku.[1]
To zjawisko pokazuje, jak bardzo współczesne podróżowanie przenika się z kulturą popularną. Film nie tylko opowiada historię. Potrafi również sprawić, że nagle chcemy zobaczyć konkretną ulicę, hotel czy fragment wybrzeża.
Hotel Hop — kilka hoteli podczas jednej podróży
W zestawieniu znalazł się również Hotel Hop. Ponad połowa respondentów badania Hotels.com deklarowała rezerwowanie kilku hoteli podczas jednej podróży do tej samej destynacji. Powody są różne: chęć poznania kilku dzielnic, znalezienia korzystniejszych ofert albo doświadczenia zupełnie odmiennych miejsc podczas jednego wyjazdu.[1]
Podróż, która jest wyjątkowa właśnie dla nas
Na pierwszy rzut oka wszystkie te trendy mają ze sobą niewiele wspólnego. Sport, rolnictwo, architektura, seriale i zmiana hoteli to przecież zupełnie różne światy. A jednak łączy je jedna rzecz: podróżni coraz częściej szukają czegoś więcej niż standardowego wypoczynku.
Nie zawsze chodzi o luksus, egzotykę czy spektakularne atrakcje. Czasem najważniejsza okazuje się historia miejsca, lokalna tradycja albo możliwość uczestniczenia w czymś, czego wcześniej nie próbowaliśmy.
Oczywiście deklaracje zainteresowania nie oznaczają, że wszystkie te pomysły staną się masowym sposobem podróżowania. Raporty pokazują jednak, jak różnorodne stają się nasze oczekiwania.
I może właśnie to jest najciekawszy trend 2026 roku. Coraz mniej interesuje nas podróż, którą wszyscy powinni odbyć. Coraz bardziej ta, która z jakiegoś powodu jest wyjątkowa właśnie dla nas.
Źródło: [1] Expedia Group, Unpack ’26: The Trends in Travel, 2025/2026. Dane dotyczą międzynarodowych badań konsumenckich i platform Expedia, Hotels.com oraz Vrbo, nie wyłącznie rynku polskiego.
