Największy luksus? Kiedy ktoś oddaje nam nasz czas
Możemy mieć piękny dom, wygodny samochód i kalendarz pełen ciekawych planów, a jednocześnie nie mieć kiedy z tego wszystkiego korzystać. Coraz częściej największą wartością przestaje być to, co możemy sobie kupić, a zaczyna być to, czego nie musimy już robić sami.
Luksus, który zdejmuje z nas obowiązki
Przez lata luksus kojarzył się przede wszystkim z rzeczami. Z wyjątkowym produktem, pięknym wnętrzem, doskonałą lokalizacją. Dziś coraz bardziej doceniamy coś znacznie mniej widowiskowego: możliwość zdjęcia z siebie części codziennych obowiązków.
Nie chodzi nawet o wielkie sprawy. Czasem wystarczy, że ktoś zaplanuje podróż, zorganizuje transport, przygotuje kolację albo zadba o szczegóły weekendowego wyjazdu. Nagle okazuje się, że nie musimy sprawdzać, rezerwować, porównywać i podejmować kolejnych decyzji. Możemy po prostu korzystać z czasu, który mamy.
To interesujące, bo współczesny świat oferuje nam ogromną wygodę, a mimo to wielu ludzi żyje z poczuciem nieustannego pośpiechu. Technologia miała oszczędzać czas, ale równocześnie sprawiła, że jesteśmy dostępni niemal bez przerwy. Potrafimy zrobić więcej rzeczy w ciągu dnia, co niekoniecznie oznacza, że mamy więcej czasu dla siebie.
Kupowanie czasu a satysfakcja z życia
W 2017 roku zespół badaczy związanych między innymi z Harvard Business School i University of British Columbia opublikował w czasopiśmie „PNAS” badanie pod tytułem „Buying Time Promotes Happiness”. Naukowcy analizowali dane ponad sześciu tysięcy osób ze Stanów Zjednoczonych, Kanady, Danii i Holandii. Zaobserwowali, że wydawanie pieniędzy na usługi pozwalające zaoszczędzić czas wiązało się z większą satysfakcją z życia. W dodatkowym eksperymencie uczestnicy deklarowali większe szczęście po zakupie oszczędzającym czas niż po zakupie materialnym.[1]
Wyniki nie oznaczają, że wystarczy zamówić sprzątanie, żeby stać się szczęśliwym człowiekiem. Pokazują jednak coś, co intuicyjnie dobrze znamy: czas ma wartość nie tylko ekonomiczną, ale również emocjonalną.
Wyjazd, na którym ktoś zadbał o szczegóły
Zastanawiam się, czy właśnie dlatego tak zmieniają się nasze oczekiwania wobec podróży. Coraz mniej interesuje nas wyłącznie lista udogodnień, a coraz bardziej to, czy ktoś pomyślał o całym doświadczeniu. Czy program ma odpowiednie tempo, czy możemy wybierać między aktywnością a odpoczynkiem, czy nie musimy przez cały weekend zajmować się logistyką.
Dobrze zorganizowany wyjazd nie musi oznaczać harmonogramu wypełnionego od rana do wieczora. Przeciwnie. Jego największą zaletą może być to, że pozwala nam niczego nie organizować. Ktoś wcześniej zadbał o miejsce, ludzi i przebieg wydarzenia, a my możemy skupić się na tym, po co przyjechaliśmy.
Wolny czas na własnych zasadach
Podobnie jest w codziennym życiu. Dla jednej osoby największą przyjemnością będzie samodzielne gotowanie i przygotowywanie kolacji dla przyjaciół. Dla innej możliwość zamówienia jedzenia i spędzenia tego czasu przy stole zamiast w kuchni. Nie istnieje jeden właściwy sposób korzystania z wolnych godzin.
Ważniejsze jest pytanie, na co naprawdę chcemy je przeznaczać.
Oczywiście możliwość kupowania sobie czasu pozostaje przywilejem. Nie każdy może pozwolić sobie na delegowanie obowiązków, a wiele osób ma niewielki wpływ na swój rozkład dnia. Tym bardziej warto doceniać rozwiązania, które rzeczywiście ułatwiają życie, zamiast tylko dokładać kolejne potrzeby.
Bo może współczesny luksus nie polega na tym, że wszystko mamy. Ale na tym, że nie wszystkim musimy się zajmować.
Najlepsza usługa nie zawsze daje nam coś nowego. Czasem oddaje nam coś, co już mieliśmy, tylko od dawna brakowało nam możliwości, żeby z tego korzystać. Nasz własny czas.
