Koniec integracji przy drinku? Jak firmy na świecie odkrywają retreaty wellbeing
Wyjazd integracyjny jeszcze niedawno miał dość przewidywalny scenariusz: hotel, prezentacja wyników, kolacja, bar i kilka atrakcji, które miały sprawić, że zespół lepiej się pozna. Dziś coraz więcej firm szuka czegoś innego. W programach pojawiają się trekking, joga, warsztaty dotyczące zdrowia, wspólne gotowanie i czas na zwyczajne rozmowy. Czy firmowe wyjazdy zaczynają przypominać retreaty? A może po prostu zmienia się nasze wyobrażenie o tym, jak warto spędzać czas z ludźmi, z którymi pracujemy?
Wyobraźmy sobie poniedziałkowy poranek. Kilkanaście osób spotyka się na lotnisku, ale zamiast lecieć na konferencję, jedzie do niewielkiego hotelu nad morzem. W planie są warsztaty strategiczne, wspólna kolacja, poranny trening i spacer po okolicy. Nie ma obowiązkowej dyskoteki, konkursów ani atrakcji wymagających od wszystkich jednakowego entuzjazmu. Jest za to czas, żeby porozmawiać z ludźmi, których na co dzień widuje się głównie w okienkach komunikatora.
Tak może wyglądać współczesny corporate retreat. I choć nie każda firma wybiera program wellbeing, coraz wyraźniej widać, że od wspólnych wyjazdów oczekujemy czegoś więcej niż kilku godzin rozrywki.
Firmy mają problem, którego nie rozwiąże kolejny benefit
Najnowszy raport Gallupa State of the Global Workplace 2026 pokazuje, że w 2025 roku zaledwie 20% pracowników na świecie było zaangażowanych w swoją pracę. W Europie odsetek ten wyniósł tylko 12%. Jednocześnie 34% pracowników globalnie zostało zakwalifikowanych do grupy osób dobrze oceniających jakość swojego życia, a poziom negatywnych emocji związanych z codziennym funkcjonowaniem nadal pozostaje wyższy niż przed pandemią.
To dane, obok których trudno przejść obojętnie. Szczególnie że przez ostatnie lata firmy inwestowały w coraz bardziej rozbudowane pakiety benefitów: prywatną opiekę medyczną, aplikacje wellbeing, szkolenia, platformy rozwojowe i programy wspierające zdrowie psychiczne.
Nie oznacza to, że te rozwiązania nie działają. Pokazuje raczej, że dobrostan pracowników jest znacznie bardziej złożony niż liczba świadczeń oferowanych przez pracodawcę. Liczy się również sposób organizacji pracy, relacje z przełożonymi, poczucie wpływu i atmosfera w zespole.
W tym kontekście firmowe retreaty stają się interesującym narzędziem. Nie jako lekarstwo na wypalenie czy problemy organizacyjne, ale jako okazja do stworzenia warunków, których często brakuje w codziennym środowisku pracy.
Bo czasem najtrudniej jest znaleźć przestrzeń na zwyczajną rozmowę.
Mniej sal konferencyjnych, więcej wspólnych doświadczeń
W raporcie The State of Corporate Offsites, opublikowanym przez Emburse w 2025 roku, przeanalizowano odpowiedzi 2000 amerykańskich pracowników uczestniczących w firmowych wyjazdach. Według deklaracji respondentów 59% reprezentowanych firm zwiększyło budżety na takie wydarzenia w porównaniu z 2019 rokiem.
Jeszcze ciekawsza jest struktura programów. Średnio 36% czasu podczas offsite’ów przeznaczano na aktywności bezpośrednio związane z pracą. Pozostałą część wypełniały integracja zespołowa, spotkania towarzyskie oraz odpoczynek i rekreacja.
To istotna zmiana w sposobie myślenia o wydarzeniach firmowych. Wspólny wyjazd przestaje być wyłącznie okazją do przekazania informacji, które równie dobrze można byłoby przedstawić podczas spotkania online. Coraz większą rolę odgrywa to, co wydarza się między oficjalnymi punktami programu.
Rozmowa podczas śniadania. Wspólne przygotowywanie kolacji. Spacer, podczas którego osoba z działu finansów po raz pierwszy naprawdę poznaje kogoś z marketingu. Nieformalna dyskusja, która trwa dłużej niż zaplanowane warsztaty.
Nie wszystkie te sytuacje da się zaprojektować. Można jednak stworzyć warunki, w których mają szansę się wydarzyć.
Dlaczego firmy wybierają góry, morze i miejsca z dala od biura?
W styczniu 2026 roku firma Surf Office, specjalizująca się w organizacji wyjazdów zespołowych, opublikowała raport oparty na 90 odpowiedziach ankietowych i danych z ponad 200 wydarzeń.
Wśród badanych organizacji 85% wskazało budowanie relacji zespołowych jako główny cel retreatu. Co ciekawe, 57% firm pracujących całkowicie zdalnie uznało takie spotkania za niezbędne dla powodzenia swojej działalności.
Zmienia się również geografia wyjazdów. W danych Surf Office Lizbona i Barcelona należały do najpopularniejszych miejskich kierunków, ale wyraźnie rosło zainteresowanie spokojniejszymi lokalizacjami. Liczba rezerwacji w miejscach wiejskich wzrosła w analizowanym okresie o 308%.
Nie jest to oczywiście wzrost całego światowego rynku. Dane dotyczą działalności konkretnego organizatora. Pokazują jednak interesujący kierunek: firmy szukają miejsc, które pozwalają zespołom na chwilę wyjść z codziennego rytmu.
To zrozumiałe. Trudno oczekiwać zupełnie innych rozmów, jeśli cały wyjazd wygląda jak kolejny dzień pracy, tylko w ładniejszej sali konferencyjnej.
Zmiana otoczenia nie rozwiązuje problemów organizacji, ale może pomóc spojrzeć na nie z innej perspektywy. Szczególnie kiedy program łączy pracę strategiczną z aktywnościami, które pozwalają ludziom funkcjonować poza ich codziennymi rolami zawodowymi.
Wellness wchodzi do świata wydarzeń firmowych
Jeszcze kilka lat temu aktywności wellbeing pojawiały się na firmowych wyjazdach głównie jako dodatkowa atrakcja. Masaż po konferencji, poranna joga dla chętnych albo możliwość skorzystania ze strefy spa.
Dziś można zbudować wokół nich znacznie bardziej przemyślany program.
Firmowy retreat może łączyć warsztaty dotyczące stresu i regeneracji z aktywnością fizyczną, odpowiednio zaplanowanym odpoczynkiem i spotkaniami zespołowymi. Innym razem głównym tematem będzie zdrowie, sen, ergonomia pracy albo rozwijanie umiejętności przywódczych.
Ważne, żeby program odpowiadał na rzeczywiste potrzeby uczestników. Zespół pracujący pod dużą presją niekoniecznie potrzebuje kolejnych intensywnych zadań, nawet jeśli zostały nazwane integracją. Grupa, która większość czasu spędza przy komputerach, może natomiast docenić aktywność na świeżym powietrzu, wspólne gotowanie czy zajęcia sportowe.
Nie chodzi też o to, żeby wszystkich namawiać do medytacji. Dla jednych będzie ona wartościowym doświadczeniem, dla innych zupełnie nieatrakcyjnym pomysłem. Dobrze zaprojektowany retreat uwzględnia różne temperamenty, możliwości fizyczne i potrzeby.
Co więcej, nie każdy wyjazd firmowy musi odbywać się w luksusowym resorcie. Równie dobrze może to być kameralny hotel w górach, gospodarstwo z dobrą kuchnią albo obiekt położony godzinę drogi od biura.
Najważniejsze jest nie to, ile atrakcji znalazło się w programie, ale czy ich dobór ma sens.
Dobre doświadczenie nie kończy się na pięknym miejscu
W prognozie 2026 Global Meetings and Events Forecast American Express Global Business Travel wskazuje, że dla organizatorów wydarzeń kluczowe pozostaje tworzenie angażujących doświadczeń uczestników. Raport, oparty między innymi na badaniu 601 specjalistów z ośmiu krajów, podkreśla znaczenie relacji międzyludzkich, elastyczności, inkluzywności i oceny wartości spotkań.
To ważne, bo branża eventowa przez lata koncentrowała się przede wszystkim na organizacji wydarzenia. Czy wszystko odbyło się zgodnie z harmonogramem? Czy uczestnicy dotarli na miejsce? Czy kolacja została podana o czasie?
Dziś równie istotne staje się pytanie, z czym ludzie wracają do domu.
Czy poznali lepiej swój zespół? Czy mieli przestrzeń na rozmowy, których nie da się przeprowadzić podczas trzydziestominutowego spotkania? Czy czuli się komfortowo? Czy wspólny wyjazd pomógł im zrozumieć cele firmy?
Oczywiście nie wszystko da się zmierzyć ankietą satysfakcji wysłaną dzień po wydarzeniu. I nie każda dobra atmosfera podczas retreatu przełoży się automatycznie na wyższe zaangażowanie w pracy.
To szczególnie ważne, kiedy firmy próbują uzasadniać inwestycje w wellbeing wyłącznie przyszłym wzrostem produktywności. Odpoczynek nie powinien stawać się kolejnym zadaniem, z którego pracownik ma rozliczyć się lepszym wynikiem.
Czy firmowy retreat może zastąpić tradycyjną integrację?
Nie sądzę, żeby kolacje integracyjne, imprezy czy wspólne wyjścia miały zniknąć. Dla wielu zespołów nadal są przyjemnym i wartościowym sposobem spędzania czasu.
Zmienia się raczej zakres możliwości.
Możemy spotkać się przy drinku, ale możemy również pojechać razem w góry, wziąć udział w warsztatach kulinarnych, spróbować surfingu albo spędzić kilka dni w miejscu, które sprzyja spokojnej rozmowie i odpoczynkowi.
Nie ma jednego idealnego formatu dla wszystkich organizacji. Firma zatrudniająca kilkanaście osób pracujących zdalnie ma inne potrzeby niż duże przedsiębiorstwo, którego pracownicy codziennie spotykają się w biurze. Inaczej będzie wyglądał wyjazd zarządu, inaczej spotkanie całego zespołu, a jeszcze inaczej program poświęcony regeneracji.
Warto też pamiętać, że retreat nie naprawi złej kultury organizacyjnej. Jeśli pracownicy są przeciążeni, nie mają wpływu na swoją pracę albo nie ufają przełożonym, trzy dni w pięknym hotelu nie rozwiążą tych problemów.
Mogą natomiast stać się początkiem rozmowy o tym, co warto zmienić.
I być może właśnie tutaj kryje się największy potencjał współczesnych wyjazdów firmowych. Nie w coraz droższych atrakcjach ani w programach wypełnionych od rana do wieczora, ale w świadomym tworzeniu doświadczeń, które mają znaczenie dla uczestników.
Bo dobra integracja nie polega na tym, żeby przez kilka dni wszyscy świetnie się bawili. Polega na tym, żeby po powrocie trochę lepiej rozumieli ludzi, z którymi spędzają większość swojego zawodowego życia.
Źródła
Gallup, State of the Global Workplace 2026 — dane globalne z 2025 roku.
American Express Global Business Travel, 2026 Global Meetings and Events Forecast.
Surf Office, The State of Company Offsites Report 2026.
Emburse, The State of Corporate Offsites, 2025.
