Nie brakuje nam czasu. Brakuje nam chwil, w których robimy tylko jedną rzecz
Kiedy ostatnio wypiłeś kawę i nie robiłeś przy tym nic innego? Bez telefonu w drugiej ręce, bez przeglądania maili, bez podcastu w słuchawkach, bez rozmowy, a nawet bez układania w głowie planu na resztę dnia. Po prostu kawa. Kubek, kilka minut i nic więcej.
Ja musiałem się chwilę zastanowić. I nie jestem pewien, czy w ogóle znam odpowiedź.
Przez lata luksus kojarzył się z przedmiotami. Drogi zegarek, lepszy samochód, większe mieszkanie. Dziś coraz częściej mam wrażenie, że prawdziwym luksusem jest coś zupełnie innego: możliwość, żeby w ogóle nie patrzeć na zegarek. Mieć dzień, w którym nic nas nie goni.
Mamy wszystko poza uwagą
Większość z nas żyje gdzieś pośrodku. Mamy najnowszy telefon, kilka subskrypcji streamingowych, muzykę, książki i filmy dostępne w każdej chwili. Mamy mieszkania pełne rzeczy, które miały ułatwić nam życie. A jednocześnie trudno nam znaleźć dziesięć minut, w których nie musimy niczego konsumować ani załatwiać.
Zwróć uwagę, jak niepostrzeżenie zmieniły się zwykłe momenty dnia. Śniadanie zjadamy z telefonem obok talerza. Droga do pracy to okazja, żeby nadrobić podcast. Prysznic ma swoją playlistę. Wieczór spędzamy przy serialu, który leci w tle, kiedy przeglądamy coś na drugim ekranie. Nie ma już chwil pustych. Każda została czymś wypełniona.
Gloria Mark, badaczka z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Irvine, od lat mierzy, jak długo potrafimy skupić się na jednym ekranie. W jej najnowszych pomiarach wychodziło średnio około 47 sekund. Potem przełączamy się na coś innego: kolejną kartę, wiadomość, powiadomienie.
Zmęczenie, którego nie widać w kalendarzu
Często tłumaczymy sobie zmęczenie ilością pracy. Ale coraz częściej myślę, że to nie praca nas wyczerpuje, tylko ciągłe przeskakiwanie między wszystkim naraz.
Badania prowadzone na Uniwersytecie Stanforda przez zespół Clifforda Nassa pokazały, że osoby intensywnie korzystające z wielu mediów jednocześnie gorzej radziły sobie z odfiltrowywaniem nieistotnych bodźców i z przełączaniem się między zadaniami. Czyli dokładnie z tym, w czym uważały się za dobre.
Wielozadaniowość daje nam poczucie, że dobrze wykorzystujemy czas. Skoro można słuchać podcastu w trakcie jazdy, to po co jechać w ciszy? Skoro można odpisać na maile przy kawie, to czemu tego nie zrobić? Wydaje nam się, że robiąc jedną rzecz naraz, marnujemy życie.
Tymczasem jest odwrotnie. Marnujemy je, próbując zrobić wszystko jednocześnie. Bo kiedy robimy pięć rzeczy naraz, żadnej z nich tak naprawdę nie przeżywamy.
Czas jako nowa waluta
W 2017 roku Ashley Whillans z Harvard Business School opublikowała wraz ze współpracownikami badanie, w którym sprawdzano, jak na nasze samopoczucie wpływa wydawanie pieniędzy na odzyskanie czasu. Chodziło o bardzo przyziemne rzeczy: zlecenie sprzątania, zamówienie zakupów z dostawą, przekazanie komuś drobnych obowiązków. Osoby, które w ten sposób kupowały sobie czas, deklarowały większe zadowolenie z życia, i to niezależnie od poziomu dochodów.
Coś w tym jest. Jedni kupują rzeczy, żeby na chwilę zapomnieć, że nie mają czasu. Inni starają się ten czas odzyskać. Różnica nie polega wyłącznie na zasobności portfela. Chodzi o to, co uznajemy za wartościowe.
Nie każdy może zatrudnić asystenta czy oddać pranie do pralni. Ale każdy może zacząć od czegoś znacznie mniejszego: od odzyskania kilku minut, które dziś automatycznie oddajemy ekranowi.
Dziesięć minut. Ty i kubek
Spróbuj jutro rano prostego eksperymentu. Zrób sobie kawę albo herbatę i wypij ją, nie robiąc niczego innego. Telefon zostaw w innym pokoju. Nie słuchaj niczego. Nie planuj w myślach dnia. Popatrz przez okno, poczuj ciepło kubka, zauważ smak.
Brzmi banalnie. W praktyce wcale nie jest łatwe. Po minucie pojawi się odruch, żeby sprawdzić powiadomienia. Po dwóch – myśl, że to strata czasu. Po trzech – lista rzeczy do zrobienia.
I właśnie dlatego warto to zrobić. Nie po to, żeby odhaczyć kolejne zadanie z listy dobrych nawyków. Raczej po to, żeby sprawdzić, jak bardzo przyzwyczailiśmy się do tego, że każda chwila musi być czymś wypełniona.
Takich drobnych gestów jest więcej. Zjeść obiad bez ekranu. Przejść się bez słuchawek. Pojechać samochodem w ciszy. Obejrzeć film, nie przeglądając jednocześnie telefonu. Żaden z nich nie zmieni życia w jeden dzień. Ale każdy z nich oddaje odrobinę poczucia, że to my mamy kontrolę nad czasem, a nie odwrotnie.
Bez kupowania czegokolwiek. Bez instalowania kolejnej aplikacji do zarządzania uwagą.
Bo być może prawdziwy dobrobyt nie polega dziś na tym, ile mamy. Polega na tym, czy potrafimy przez chwilę po prostu być tam, gdzie jesteśmy.
Źródła
Gloria Mark, Attention Span: A Groundbreaking Way to Restore Balance, Happiness and Productivity, Hanover Square Press, 2023.
Eyal Ophir, Clifford Nass, Anthony D. Wagner, „Cognitive Control in Media Multitaskers”, Proceedings of the National Academy of Sciences, 2009.
Ashley V. Whillans i in., „Buying Time Promotes Happiness”, Proceedings of the National Academy of Sciences, 2017.
